Myślałam ostatnio jakie by tu jeszcze zajęcia, niekomputerowe, młodym sprawić i stwierdziłam ostatecznie, że może pójdę na łatwiznę i po prostu spytam dzieciaki zamiast szukać na siłę czegoś, co może wcale im do gustu nie przypaść. Jak to u mnie, jak pomyślałam, tak zrobiłam… i co? I czekało mnie małe zaskoczenie.

Read the rest of this entry »
Hejka wszystkim. No teraz to mnie już naprawdę całkiem długo nie było, ale nie szkodzi. Wiecie zdradzę Wam tajemnicę, tam daleko za monitorem, jest prawdziwy świat. I jest niesamowity, piękny i wspaniały! I to nie żart spróbujcie kiedyś:P Tylko zajdźcie dalej, niż do okna!

Read the rest of this entry »
Hej! Póki co nawet wszystko idzie dobrze, widać zresztą chyba także po blogu. Nie nie opuszczę go wiadomo, ale rzadziej bywam.Tęskni ktoś? Tak czy inaczej cały dom chodzi na mnie wściekły, było nie było wprowadziłam rewolucję i trochę to potrwa nim się wszyscy przyzwyczają (a w zasadzie odzwyczają). Ale co tam, wyjdzie wszystkim na dobre…

Read the rest of this entry »
Heeeeeej! Trochę mnie nie było, co nie? W sumie to nawet powiem Wam dokładnie ile… nie było mnie przez dwadzieścia dni. Stwierdziłam ostatnio, że nie może być tak, że stwierdzam, że jestem uzależniona od internetu po czym… skarżę się na to w internecie. O nie, co to, to nie. Obiecałam sobie dwadzieścia dni odwyku i proszę jak z bicza strzelił.

Read the rest of this entry »
Witajcie, jak tam żyjecie? Kilka dni mnie nie było ostatnio, wiem i wstyd przyznać wcale nie jest to wynikiem braku czasu albo brakiem dostępu do sieci. Oj nie. Nawet gorzej praktycznie ciągle byłam ostatnio online, tylko…

Read the rest of this entry »
Jak tam? Nie macie już dosyć tej zimy? Ja powoli zaczynam, ile można marznąć rano, marznąć wieczorem? Człowiek najchętniej nie wyściubiałby nosa z domu, a w domu spod kołdry (albo kordły, jeśli ktoś lubi stare kabarety
). Przyznam, że ostatnio, to już naprawdę, jest mi cały czas zimno. Było, nie było do jednego zima mnie zmusiła. Muszę przyznać, że najwyższa pora, abyśmy wymienili w domu ogrzewanie. Koniec farelków w łazience i kaflowej angielki w kuchni. Najwyższa pora na porządne, docierające do każdego pomieszczenie centralne ogrzewanie. Wiem, trochę to będzie kosztować, ale… podzielę się z Wami cynkiem
.

W styczniu mało kto kupuje piece, kotły itp. – raczej nie ma wariata, który ryzykowałby z własnej woli wymianę ogrzewania, kiedy na dworze śnieg i sople. Dodatkowo początek roku to czas kiedy następuje wymiana wystawy, a w sklepach pojawiają się nowe modele. Wiece co znaczy to wszystko razem? Że jest taniej! Też się zdziwiłam, ale wyszło mi, że całkiem fajny Vaillant z zimową zniżką (-10%), który stał przez rok na wystawie, ale nie jest używany (-35%) i od nowego roku będzie zastąpiony nowym modelem (-5%), można kupić za pół ceny! Przyznacie, że kusząca oferta? Ja w zasadzie od rana siedzę i liczę i tak sobie myślę, że jeśli mi dobrze wychodzi, to praktycznie zyskam koszta robocizny, jeśli pospieszę się i kupię teraz. Nie wiem jeszcze, co na to moja druga połówka, ale jeśli jest przynajmniej w połowie tak zmarznięta jak ja, to powinnam dość szybko go przekonać. Pytanie tylko pożyczać od rodziców czy brać kredyt? Pomyślimy jeszcze, a teraz znikam, bo moje pociechy mają ferie i mamusia nieopatrznie obiecała im, że pokolorujemy razem wszyyyyyyyyystkie kolorowanki! Jak się okazuje, moje dzieci, mają ich całkiem sporo i wygląda na to, że czeka mnie dzisiaj dużo pracy. Pa!
Witajcie. Muszę przyznać, że ciężko mi z dzisiejszym wpisem. Wyglada na to, że tak naprawdę Wy wszyscy byliście sztuczni, przedtem komentarz na komentarzu, a teraz…nic, nikt. Ech, chyba zżyłam się z tym blogiem, skoro tak mnie to boli. Nie wiem. Jest inaczej i trudniej, ale… postanowiłam, że i tak będę dalej prowadzić tego bloga. Nie ma tak łatwo. W końcu zakładałam go dla siebie, prawda? Przyznam tylko, że zawiodłam się odrobinę na internecie. Pewnie nie ja pierwsza i nie ja ostatnia. Tyle narzekania, a teraz z inne beczki…
Read the rest of this entry »
Dzień dobry! I w pewnym sensie dobranoc. Przeraża mnie ostatnio ilość pracy do wykonania. Jest 10 rano, a ja JESZCZE nie poszłam spać. Tak dobrze przeczytaliście, nie już wstałam, a jeszcze nie poszłam spać. Jak na porządną mamę i członkinię podstawowej komórki społecznej, to nie jest to przykładne zachowanie. Tym bardziej, że mamy dzisiaj środę (dla mnie jest jeszcze wtorek), a nie sobotę lub niedzielę, kiedy to takie zachowanie może i byłoby akceptowalne. Ech… moja mama zawsze mówiła, że ze mnie nawet matka będzie zwariowana.

Read the rest of this entry »
Krótki wpis, nie chce mi się powtarzać dlaczego taki, więc… kto czytał wcześniejsze ten się orientuje, kto nie czytał… heh bardzo mi miło, widzieć nową twarz i przepraszam, że się nie rozpiszę, ale pośpiech, więc jakby co wszystko wytłumaczyłam już raz. Spójrz proszę do archiwum mojego bloga.
Read the rest of this entry »
Jak głosi stare powiedzenie z nowym rokiem… starym krokiem. Ech, chyba jednak przysłowia wcale nie są mądrością narodu. U mnie nic nie dzieje się ostatnio tak jak powinno, a już na pewno nie przypomina spokojnego, zimowe stycznia sprzed roku. Wtedy krok mój był spokojny i typowo zimowy – zaspany. A teraz? Szkoda gadać biegnę tu, bięgnę tam i tylko patrzę jak się poślizgnę na jakimś przysypanym śniegiem lodzie.

Read the rest of this entry »