No i stało się. Nie pisałam jakiś czas – dopiero wczoraj wróciłam z Trójmiasta. Generalnie myślałam, że będę mieć milsze wspomnienia. Szczerze mówiąc tegoroczne wakacje nie były dla mnie zbyt udane… Nie dość, że zgubiłam dowód osobisty i prawo jazdy, to jeszcze spotkałam kolegę z podstawówki.

maglownica

Nigdy go nie lubiłam, ale przyznam, że troszkę zjada mnie zazdrość, kiedy pomyślę, że facet jest właścicielem dobrze prosperującej firmy. Zaraz, jak ona się nazywa? „Fotograf ślubny Gdańsk” lub „Wesele Gdańsk”… w każdym razie w nazwie na pewno jest Gdańsk. Troszkę się zdziwiłam, rozumiem, że facet mógłby zostać mechanikiem, otworzyć warsztat naprawczy, serwisować auta, sprzedawać takie towary jak maglownica, części zamienne, tłumiki, amortyzatory… ale usługi weselne? Nigdy nie mogłam rozgryźć facetów, zadziwiają mnie coraz bardziej z każdym dniem. W całej tej sprawie widzę jeden pozytyw – kiedy to ja będę wychodzić za mąż, czeka mnie spoooooooora zniżka ;-)