Będę żyła!
Jakiś czas temu pisałam o badaniach kontrolnych, którym zamierzam się poddać. Fuj! To zabrzmiało jak opis wzięcia przed UFO. No cóż – w każdym razie chodzi o prześwietlenie klatki (rtg), morfologię krwi, badanie moczu, usg jamy brzusznej, próby wątrobowe i spirometrię.

Wyniki odebrane – czas na zwierzenia… Okazało się, że płuca są czyste, tzn przepona wolna, pola płucne bez widocznych zmian ogniskowych, sylwetka serca prawidłowa, aorta prawidłowa, spirometria w normie. Nie jest ze mną tak źle. Badanie krwi też w normie, mocz ok, usg prawidłowe. Co prawda wątroba troszkę stłuszczona, ale lekarz mówi, że dobra dieta 1000 kalorii + aktywny tryb życia i przejdzie. Próby wątrobowe w normie – dziwne, ale podobno ASPAT i ALAT nie są tutaj wyznacznikiem. Okazało się też, że muszę odwiedzić stomatologa. Jakieś okropne afty męczą mnie od kilku tygodni, Bolą, szczypią i pieką… masakra. Myję zęby szczoteczkami oralb, używam równie dobrej pasty, a mimo to nie znikają. OK. Muszę lecieć, właśnie koleżanka dobija się do drzwi. Też chce kupić nowe mieszkanie, przeprowadza się… Podobno jest taka stronka „mieszkania Tychy”, jeśli dobrze pamiętam. Sprawdzimy czy rzeczywiście tak łatwo znaleźć mieszkanie, dom, czy działkę. PS. Okazuje się, że wcale nie jestem taka chora. Może to jednak hipochondria?


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz