Hej! Póki co nawet wszystko idzie dobrze, widać zresztą chyba także po blogu. Nie nie opuszczę go wiadomo, ale rzadziej bywam.Tęskni ktoś? Tak czy inaczej cały dom chodzi na mnie wściekły, było nie było wprowadziłam rewolucję i trochę to potrwa nim się wszyscy przyzwyczają (a w zasadzie odzwyczają). Ale co tam, wyjdzie wszystkim na dobre…
gry samochodowe recki stron darmowe baje

Żeby nie było zbyt różowo, łatwo nie jest. Na szczęście młodzi nie nauczyli się jeszcze do czego służy tryb prywatny w firefoxie i jestem w stanie stwierdzić, czy mnie nie bujają. Wczoraj na przykład okazało się, że młody przez prawie dwie godziny, kiedy musiałam wyjść grał w przeróżne gry samochodowe na necie. A że nie pozostawiamy nigdy dzieciaków samych bez opieki, to znaczy to mniej więcej tyle, że … moja brzydsza połowa po prostu pozwoliła mu grać! I to ma być wsparcie. Jaki sens ma jakiekolwiek działanie, jeśli jeden rodzic sabotuje pracę drugiego? Ech nie wiem, wczoraj nie zdążyłam już poruszyć tego tematu, ale dzisiaj jak tylko wróci z pracy utniemy sobie dłuższą pogawędkę. Jeśli nie podobał mu się ten pomysł, to mógł to wprost powiedzieć, a nie opowiadać mi jakieś darmowe baje, jak to słusznie robimy starając się ograniczyć dzieciom kontakt z internetem, a równocześnie pod moją nieobecność odstawiać takie numery. Oj! Pogadamy sobie dzisiaj, przecież tu chodzi o wychowanie naszych dzieci! Przecież nie zabroniłam nikomu całkowicie kontaktu z internetem, po prostu ograniczam go dla dobra wszystkich. Sama też znacznie rzadziej tu bywam, ale jakoś potrafię. Ba nawet odkryłam ostatnio fajną stronkę, w zasadzie to stronkę stronek, bo mieszczą się tam głównie recki stron, ale … no nieważne. Odbiegłam od tematu. Powiem tak. Dzisiaj idę na bitwę i zamierzam wymusić na moim sojuszniku dopełnienie wynikających z traktatu zobowiązań. Ha!