Brak mi sił, dosłownie. Te upały mnie wykończą. A jak sobie pomyślę, że jeszcze muszę zacząć biegać po sklepach w poszukiwaniu prezentu dla babci na imieniny, które już za kilka dni, to aż cała się gotuję. Kiedy termometr wskazuje ponad 30 stopni Celsjusza to powinno się nad wodą siedzieć, a nie po sklepach łazić, ale cóż, nic na to nie poradzę, prezent kupić muszę. Pytanie tylko, co? Wszelkie możliwe pomysły już wyczerpałam i teraz mam totalną pustkę w głowie. Od kilku dni chodzę i pytam siebie i innych – co takiej 70-letniej babci jest jeszcze do życia i szczęścia potrzebne? Niestety, nikt nie potrafi mi pomóc, bo albo wymieniają rzeczy, które już jej dawno sprezentowałam, albo nie potrafią mi nic ciekawego i sensownego podsunąć. Nie lubię takiego chodzenia od sklepu do sklepu, nie wiedząc właściwie, za czym i po co.