Do Poznania?
Hej, na chwilę tylko wpadłam dzisiaj – wiem, wiem miało mnie nie być trochę, ale może i nawet dłużej mnie nie będzie, nie wiem się zobaczy. Mój luby raczył mnie bowiem przed chwilą poinformować, że musi jechać do Poznania na targi. Oczywiście jak to mój luby, niczego bez powodu nie mówi, bowiem uroił sobie w swoim małym łebku, że skoro musi jechać, to można by ze służbowej delegacji zrobić sobie miłą wycieczkę. Mamy trochę znajomych w Pozku i tak się nawzajem zapraszamy do odwiedzin już od jakiegoś czasu, więc można by – skoro już jedziemy – faktycznie wbić tam na kilka dni całą rodziną. Co prawda moja brzydsza połowa będzie większość dani zajęta, ale w tym czasie ja bym z młodymi pozwiedzała sobie miasto i w ogóle, a wieczory byłyby dla nas i znajomych. Sama nie wiem, bo sprawdziłam i ta cała ochrona Poznań -czy jak poprawnie nazywa to mój luby SECUREX 2010 – wygląda na dość nudną, a równocześnie długą i napiętą imprezę i zastanawiam się czy on będzie miał jeszcze siły po takich dniach aby gadać ze mną, ze znajomymi. No bo trochę głupio pojechać “do kogoś” i … w zasadzie potraktować znajomych i ich dom jak hotel, co nie? Przyznam jednak, że kusi mnie takich parę dni gdzieś indziej, spokój, urlop i spotkanie ze dawno niewidzianymi, a bliskim ludźmi… no oczywiście podstawa jest taka czy w ogóle będzie pasować znajomym, ale jeśliby im pasowało…to kilka dni mnie nie będzie, ale dacie radę, nie?
Trzymajcie się i do zobaczenia… nie wiem jeszcze kiedy. PA!


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz