Pozory zawsze mogą mylić. Przykładem może być czterdziestoletni mieszkaniec Warszawy, na co dzień pracujący jako nauczyciel matematyki w jednym z liceów. Mężczyzna bardzo spokojnie wygląda i do tego zachowuje się zawsze z pełną kulturą u dystansem.


Spokojna uroda, maniery, nierzucający się w oczy strój. Takiego pana można by określić mianem „ciepłych kluch”. Tymczasem to tylko maska, albowiem pań nauczyciel po pracy ma jedno hobby – swingersi. Mężczyzna jest jednym z najbardziej aktywnych twórców jednego z warszawskich kół wielbicieli seksu grupowego. Nie tylko zresztą twórców, bo i aktywnych uczestników. Koło liczy niemal sto dwadzieścia osób i organizuje imprezy dla swoich członków przynajmniej raz na dwa tygodnie. To są prawdziwe mega imprezy, a w jednej z nich uczestniczy nieraz nawet pięćdziesiąt osób. Nierzadko w czasie ich trwania kręcone są także filmy dla uczestników. Wejście do takiego koła jest jednak bardzo trudne i nie każdy może to zrobić. Trzeba spełnić wiele warunków, poczynając od zdrowotnych, a kończąc na innych, będących gwarancją bezpieczeństwa dla pozostałych swingersów.