Dzień Dziecka już tuż, tuż…
Nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że wielkimi krokami zbliża się do nas 1 czerwca, czyli międzynarodowy Dzień Dziecka. I znów Ameryki nie odkryję, jeśli dodam, że dzieci oczekują wtedy wielu niespodzianek, które czasem mogą totalnie wypróżnić portfele rodziców. Jako, że od jakiegoś już czasu jestem matką dwójki urwisów, musiałam z mężem pomyśleć, co i za ile kupimy. Przyznam szczerze, że w tym roku wyjątkowo szybko udało nam się znaleźć odpowiednie prezenty, choć to pewnie dlatego, że nasze pociechy, z dnia na dzień, stają się coraz bardziej świadomymi członkami naszej rodziny, a co za tym idzie – coraz wyraźniej sygnalizują, czego chcą. Nasz najmłodszy bardzo lubi gry komputerowe, toteż, od razu wiedzieliśmy, że sprezentujemy mu jakieś fajne gry bijatyki. Córcia z kolei, jest w wieku, kiedy dba się o piękny wygląd nie tylko swojego ciała, ale i pokoju. Pomyśleliśmy wiec, że kupimy jej jakieś fajne naklejki na ścianę, które w pełni będą odzwierciedlać jej zainteresowania, jak i charakter. Do tego oczywiście – jak co roku w dzień dziecka – spacer i lody w naszej ulubionej kawiarence. Mam nadzieję, że dzieciaki będą zadowolone, bo w przeciwnym razie chyba ustąpię ze stanowiska matki
W końcu, cóż to za matka, która nie zna swoich dzieci i nie wie, czego one pragną.


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz