Na wybory marsz
Jeszcze tylko kilka dni i ostatecznie dowiemy się, kogo nazywać będziemy prezydentem. Mam nadzieję, że większość z nas (na całość nie ma co liczyć) pójdzie na wybory i odda swój głos. Ja pójdę na pewno. W końcu, nie chcę, aby mój głos lub też jego brak zadecydowały o czyjejś porażce lub zwycięstwie. Jeśli mój kandydat nie wygra to przynajmniej będę wiedziała, że to nie przeze mnie. Poza tym, biorąc udział w wyborach mam prawo do późniejszej krytyki, zwłaszcza, jeśli to przeciwnik mojego kandydata zwycięży.
Także, Polacy – rodacy, spotykamy się 4 lipca przy urnach! Obowiązkowo.


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz