To się już w głowie nie mieści! Nie dość, że kilka dni temu popsuł mi się telefon i nie stać mnie chwilowo na nowy, w związku z czym muszę używać jakiegoś starego telefonu, który swoimi starymi dzwonkami przyciąga wzrok każdego, to teraz jeszcze pralka się popsuła! Koszmar. Prać muszę teraz w rękach, co w przypadku dżinsów przyjemne i lekkie nie jest. Jak oczywiście, możecie się domyślić, na nową mnie nie stać, zresztą na naprawę starej też nie. Poza tym, nawet nie wiadomo, czy da się ją naprawić. Czy w ogóle ma to sens.

I co ja mam teraz zrobić? Tak, jak bez telefonu jeszcze mogłabym żyć, tak bez pralki się nie da! POOOOMOCY!