Problemy z premią
Witajcie! I już po wyborach i już w nowym świecie, jak będzie teraz? Nie wiem zobaczymy, ale cóż zawsze można się cieszyć przynajmniej z tego, że spełniło się swój obywatelski obowiązek i poszło się na wybory.
Teraz jednak pora wrócić do normalnego życia i zająć się codziennymi problemami, a tych jak zawsze sporo. Ja ostatnio na przykład mam niemały problem… a nazywa się on premia. Otóż dostałam ostatnio w pracy trochę ekstra pieniążków i niby wszystko super, tylko się cieszyć – co też cały czas robię, a pojawił się problem… Nie wiem na co je wydać. Tyle pragnień i zamiarów a suma – bądź co bądź ograniczona. Pierwotnie myślałem, że może zabudowa balkonu będzie dobrym pomysłem – planujemy ją już od ładnych kilku lat, ale zawsze były inne, ważniejsze wydatki. Potem jednak stwierdziłam, że może warto byłoby trochę podzielić się tym szczęsciem i zrobić komuś bliskiemu jakiś prezent – tak długo, z braku ekstra gotówki ograniczałam się już tylko do symbolicznych podarków – wymyśliłam więc, że implanty poznań będą świetnym prezentem dla mojego taty. Raz na zawsze przestałby się męczyć z protezą… Już praktycznie kupowałam, a w zasadzie zamawiałam zabieg, kiedy okazało się że moja, bardzo mądra, brzydsza połówka o nic nie pytając zapisała nas na narty włochy. No fajnie super też marzę o wakacjach, ale poczułam się trochę oszukana, że tak od ręki rozdysponował sobie moją premię, może i mamy jedno konto, ale… ech wściekła byłam, odwołałam, zaliczkę na szczęście odzyskałam, teraz jednak on chodzi obrażony jak małe dziecko, a ja już sama nie wiem… ech tyle miało być radości z tych nagłych pieniędzy, a póki co nic mi nie dały poza foachami, zgryzotami i nerwami. Oj, jak to się czasem życie na prostych sprawach komplikuje… szkoda gadać.


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz