Ech, jak ja zazdroszczę tym, co studiują, albo lepiej – co dopiero studia zaczynają. Ja już dawno mam ten etap za sobą, ale nadal tęsknię za całą swoją paczką. Za tymi imprezami do białego rana no i za wykładowcami, którzy co rusz zaskakiwali nas jakimiś dziwnymi minami i spostrzeżeniami.

studia

Zastanawiacie się, co mnie tak teraz naszło? Ano dowiedziałam się właśnie, że moja ukochana i jedyna zresztą, siostrzenica, której mam przyjemność być chrzestną, jako kierunek studiów wybrała sobie turystykę i rekreację. O nie! – krzyknęłam, jak to usłyszałam! Po tym kierunku przecież dziewczyna będzie miała ogromny problem ze znalezieniem pracy. Wiem, co mówię, bo mam koleżankę, która ukończyła turystykę i strasznie długo nie mogła znaleźć sobie miejsca. Moja siostrzenica może nie jest jakoś na maksa ambitna, ale na Boga!

Wiem, że nie powinnam się wtrącać, że to właściwie nie moja sprawa, ale nie potrafię siedzieć i bezczynie patrzeć, jak młoda sobie życie rujnuje. Jeśli nie jest za późno, z pewnością z nią porozmawiam w ten weekend. Przecież nie dam dziewczyny na zmarnowanie!