W Polskę idziem
Dość tego narzekania. Zauważyłam ostatnio, że bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi, bardzo łatwo się denerwuję. Do lekarza z tym nie pójdę, jeszcze pomyśli, że ze mnie hipochondryk i zapisze prochy… Doszłam jednak do wniosku, że potrzebny mi odpoczynek. Choć wakacje się już kończą, mnie to nie przeraża.

Nie przepadam za tłumem ludzi, 35 stopniowym upałem i pokojami bez klimatyzacji. Zastanawiam się tylko gdzie pojechać i co zwiedzić. Myślę, że moim celem będzie zwiedzenie pierwszej piątki polskich miast – przynajmniej jeśli chodzi o liczbę ich mieszkańców. Będzie to więc Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław i Poznań. Mam nadzieję, że taka podróż dobrze mi zrobi. Znajomi namawiają mnie na wyjazd w Alpy, do Włoch. Po pierwsze na nartach jeździć nie umiem, na snowboardzie również, po drugie mam już dosyć gór, a po trzecie, jak znam życie, to za tydzień zmienią zdanie i zostanę na przysłowiowym lodzie. Nie obawiajcie się, zdam dokładną relację i wrzucę fotki z mojej wędrówki… Jeśli tylko uda mi się włączyć ten przeklęty aparat. Zdrowia życzę.


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz