Przyszedł czas na rozliczenia z przeszłością! Pomyślałam sobie, a co tam, otwieram stare pudło i wyciągam zabawki. Znalazłam kilka rzeczy, które mają dla mnie sentymentalne znaczenie. Na przykład konik na biegunach, który dostałam od babci. Kawał historii wiąże się ze zwykłym kawałkiem drewna zbitym w dziwny kształt. No, tak czy inaczej – każdy ma coś takiego. Później dotarłam do pamiątek z pierwszej komunii świętej, dotarłam do tego, że mój wieczór panieński wcale nie odbywał się w Polonezie tak jak przypuszczałam, ale w Adrii (pamięć płata figle, zdecydowanie płata). Inną zupełnie kwestią niż wspomnienia z róznych imprez jest prezent na 18 jaki dostałam od koleżanek. Owszem, były stringi. Ale było też coś jeszcze. Wielki, ogromny, gigantyczny płaszcz (taki czarny, w sumie moze to peleryna bardziej :P ) w którym straszyłam siostrę w parku (inna historia). Tak czy inaczej – śmiechu po pachy.