Zapomniane hobby
Mistrzostwa w pełni, a mnie już one znudziły. To znaczy, może nie tyle piłka i gra, co te hałaśliwe wuzele, czy jak się to nazywa. Normalnie nie da się oglądać meczy, ktoś powinien zabronić wnoszenia na stadion tego czegoś. Chyba nie rozumiem idei tego dopingu, bo jak dla mnie to przypomina bzyczenie roju pszczół. Niestety, w domu, zostałam większością głosów przegłosowana i nie mam szansy na obejrzenie sobie w tym czasie czegoś innego. Trudno, jakoś sobie poradzę – pomyślałam i wróciłam do swojej dawnej pasji, którą z natłoku obowiązków odłożyłam, a z czasem i zapomniałam. Oto bowiem, wróciłam do robótek ręcznych
tak, jest! Kiedyś uwielbiałam to robić i przyznam bez wstydu, że wychodziło mi to całkiem nieźle. Uwielbiałam kleić okolicznościowe kartki, zszywać i doszywać tu i tam. Teraz, po latach, też nie wychodzi mi to najgorzej, ale wiadomo – muszę na nowo się przyzwyczaić.


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz