Zimą taniej?
Jak tam? Nie macie już dosyć tej zimy? Ja powoli zaczynam, ile można marznąć rano, marznąć wieczorem? Człowiek najchętniej nie wyściubiałby nosa z domu, a w domu spod kołdry (albo kordły, jeśli ktoś lubi stare kabarety
). Przyznam, że ostatnio, to już naprawdę, jest mi cały czas zimno. Było, nie było do jednego zima mnie zmusiła. Muszę przyznać, że najwyższa pora, abyśmy wymienili w domu ogrzewanie. Koniec farelków w łazience i kaflowej angielki w kuchni. Najwyższa pora na porządne, docierające do każdego pomieszczenie centralne ogrzewanie. Wiem, trochę to będzie kosztować, ale… podzielę się z Wami cynkiem
.

W styczniu mało kto kupuje piece, kotły itp. – raczej nie ma wariata, który ryzykowałby z własnej woli wymianę ogrzewania, kiedy na dworze śnieg i sople. Dodatkowo początek roku to czas kiedy następuje wymiana wystawy, a w sklepach pojawiają się nowe modele. Wiece co znaczy to wszystko razem? Że jest taniej! Też się zdziwiłam, ale wyszło mi, że całkiem fajny Vaillant z zimową zniżką (-10%), który stał przez rok na wystawie, ale nie jest używany (-35%) i od nowego roku będzie zastąpiony nowym modelem (-5%), można kupić za pół ceny! Przyznacie, że kusząca oferta? Ja w zasadzie od rana siedzę i liczę i tak sobie myślę, że jeśli mi dobrze wychodzi, to praktycznie zyskam koszta robocizny, jeśli pospieszę się i kupię teraz. Nie wiem jeszcze, co na to moja druga połówka, ale jeśli jest przynajmniej w połowie tak zmarznięta jak ja, to powinnam dość szybko go przekonać. Pytanie tylko pożyczać od rodziców czy brać kredyt? Pomyślimy jeszcze, a teraz znikam, bo moje pociechy mają ferie i mamusia nieopatrznie obiecała im, że pokolorujemy razem wszyyyyyyyyystkie kolorowanki! Jak się okazuje, moje dzieci, mają ich całkiem sporo i wygląda na to, że czeka mnie dzisiaj dużo pracy. Pa!


Brak komentarzy »
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz